Podsumowanie
Próba podsumowania rządów Władysława Jagiełły
Czy można w jakiś sposób ocenić rządy Władysława Jagiełły? Raczej nie, byłoby to zadanie bardzo trudne, jak bowiem ocenić człowieka, przed którym stanęło niebywale trudne zadanie - scalenia w jeden sprawnie działający mechanizm dwóch dotychczas zupełnie odrębnych nacji. Władysław Jagiełło, oczywiście, nie był władcom idealnym. Wspomniało się już o jego wielkiej rozrzutności, braku podstawowej kultury politycznej, co owocowało działaniem na zbyt wielu frontach jednocześnie. Nie kończył także tego, co zaczął - choć, prawdopodobnie, często celowo, chcąc w ten sposób wzmocnić pozycję Litwy. Władysław Jagiełło bowiem, mimo, że większość okresu swego panowania spędził w Koronie, nigdy nie przestał być Litwinem i działać przede wszystkim na korzyść tejże. I, faktycznie, Jagiełło dla Litwy zrobił bardzo wiele. Począwszy od wprowadzenia do niej na stałe chrześcijaństwa, poprzez horodleńską unię z 1413, która gwarantowała litewskiemu katolickiemu bojarstwu takie same przywileje jak polskiej szlachcie, aż do naprawy ogólnych stosunków społecznych na Litwie. Do unii bowiem Litwa była państwem, trzeba to powiedzieć otwarcie, w dużej mierze barbarzyńskim. Panowały tam stosunki oparte na przemocy, sile, częstokroć bestialstwie. Jagiełło działał w ten sposób, by na Litwę przeszczepić to, co w Polsce najlepsze - czyli, przede wszystkim, kulturę i samo chociaż pojęcie elementarnych praw człowieka. Władysław Jagiełło dał też coś Polsce - pokazał, że można rządzić w sposób pokojowy. Wystrzegał się przemocy, był królem bardzo tolerancyjnym, otwartym. W dobie szerzącego się husytyzmu nie wprowadził w Koronie nietolerancji religijnej - owszem, husytyzm nie był oficjalnie popierany, Jagiełło jednak starał się zwolennikom Jana Husa w egzystencji nie przeszkadzać, ba!, a nawet ich wspierać. Nigdy nie stosował przemocy w rozwiązywaniu wszelakich spraw w kraju - pokazał, że można rządzić nie opierając wszystkiego na brutalnej sile i bestialstwie.